Polska jest cheerleaderem w oczach Ameryki – czas na realpolitik

Wizytą prezydenta Obamy Ameryka odrabia zaległości i błędy wobec swojego wiernego sojusznika z Europy Środkowej. My się często użalamy, że Biały Dom o nas zapomniał, a oni odpowiadają, że jesteśmy „ofiarami” własnego sukcesu i że nie potrzebujemy już wsparcia. Niemniej jednak doradcy prezydenta USA dostrzegli, że popełnili liczne błędy wobec Polski. Wspomnę tylko o przehandlowaniu tarczy antyrakietowej za „reset” w relacjach z Rosją, czy kwestię wiz stanowiącą honorową ujmę dla wielu Polaków. W drugim przypadku to bardziej jednak tracą Amerykanie skazując się na słabo asymilującą się emigrację z Ameryki Łacińskiej. Należy mieć nadzieję, że wkrótce żart, iż prezydent Obama przyleciał do Polski, ponieważ prezydent Komorowski nie dostał wizy do USA, będziemy mogli – wraz ze zmianą amerykańskiej polityki wizowej wobec naszego kraju – odłożyć do lamusa.

Czy ministrowie Fotyga i Macierewicz przebiją się z „obwodnicy” na Wzgórze Kapitolskie?

Dotarcie do ucha amerykańskich polityków jest trudne dla Catherine Ashton czy Jerzego Buzka. Czy zatem byli ministrowie Anna Fotyga i Antoni Macierewicz mają szanse na posłuch wśród waszyngtońskiego establishmentu? Czy władze USA mogą poprzeć inicjatywę powołania międzynarodowego śledztwa, aby zbadać katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem?