Pisarski: „napięcie w Korei na rękę USA”

Korea Południowa podniosła stopień zagrożenia rakietowego. Południowokoreańskie źródła twierdzą, że reżim z Północy może chcieć w każdej chwili dokonać testu pocisku krótkiego lub średniego zasięgu. Wcześniej, Pjongjang apelował, aby do dzisiaj z Północy ewakuowali się dyplomaci, którym nie można już zapewnić bezpieczeństwa. Groźby Korei Północnej z ostatnich dni doprowadziły do największej od lat eskalacji napięcia na Półwyspie Koreańskim. Pjongjang groził Stanom Zjednoczonym i Korei Południowej nawet wojną nuklearną. Jednak eksperci twierdzą, że wybuch wojny jest mało prawdopodobny.

Napięcie na Półwyspie Koreańskim rośnie – ale na razie jest to tylko pokaz siły

Prezes Fundacji imienia Kazimierza Pułaskiego w Warszawie Zbigniew Pisarski uważa, że choć napięcie na Półwyspie Koreańskim cały czas rośnie, to ze strony północy jest to wciąż pokaz siły, a nie przygotowanie do wojny.

Korea Północna ogłosiła, że wycofuje swoich pracowników ze strefy ekonomicznej Kaesong. Kilka dni wcześniej Pjongjang zamknął strefę dla obywateli Korei Południowej. Teraz reżim ma się zastanowić, czy całkowicie nie zlikwidować strefy, która jest jedynym miejscem współpracy obu zwaśnionych krajów i źródłem twardej waluty dla pracowników z północy. Równocześnie światowe agencje podały, że wywiady krajów zachodnich nie wykluczają, iż Pjongjang w najbliższym czasie może chcieć przeprowadzić kolejny test jądrowy.

Korea Północna prowokuje świat, aby wreszcie zajął się jej problemami.

Korea Północna ponownie przypomniała światu o sobie. Jak przystało na zdegenerowany reżim – gdzie ludzkie życie niewiele znaczy – dała o sobie znać w brutalny sposób, ostrzeliwując rakietami ludność cywilną na południowokoreańskiej wyspie Yeonpyeong. Czy Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (KRLD) sama wybiera izolacje, czy może jest do niej przymuszana? Czy atak rakietowy na obiekty cywilne obcego państwa jest wystarczającym powodem do wojny, czy może jest to jedynie niewinny incydent? Kto i dlaczego nie ma interesu w zjednoczeniu narodu koreańskiego, a kto chce uniknąć konfliktu zbrojnego na Półwyspie Koreańskim?